• Wpisów:117
  • Średnio co: 25 dni
  • Ostatni wpis:336 dni temu
  • Licznik odwiedzin:16 320 / 3010 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Hmmm siedzac przy obiedzie z miśkiem ,wyczailiśmy okazyjne bilety na Irlandię,cena to tylko 9,99 funta Wi,ec zaczeliśmy rozmyślac iiiiiii maszyna poszła w ruch Pierwsze co to trzeba zebrać ekipe>
Pani B.jak najbardziej za ,Pan T.niestety nie bardzo mógł,a Pani K. bardzo by chciała ale niestety siła wyższa zatrzymała ja w domu a szkoda ,bo lubi nasze wypady i jest taka zafascynowana każdym nowym miejscem jak ja ,jesteśmy wlaściwie takie same Więc wyprawe czas zacząć >
Zaczynamy planowanie i szukanie noclegów,wypożyczenie auta ,biletów jak najtaniej



Gdy już wszystko dograliśmy ,czas było się pakować,oczywiście jak zawsze bieda z szafą bo nie ma się w co ubrać Totalna tragedia haha


NO TO LECIMYYYY
Hmmm pół godzinki lotu do Dublina -świetnie ,zważając na to że boję się latać



Oczywiście pare zwariowanych fotek na lotnisku haha ,nie ma to jak wariatami

>>>>







Zaczynamy zwiedzanie
Dublin wita ale najpierw po auto i jadymy do grobowca Newgrange Jest to kompleks kopców z okresu megalitu w dolinie rzeki Boyne znany jest jako Brú na Bóinne i składa się z trzech grup zwanych Newgrange, Knowth i Dowth. W tym ostatnim prowadzone są podobno prace archeologiczne, natomiast pierwsze dwa są udostępnione dla zwiedzających









Knowth (irl. Cnobha) – stanowisko archeologiczne we wschodniej Irlandii, należące do kompleksu Brú na Bóinne. Odkryto tu ślady bytności człowieka od czasów prehistorycznych po średniowiecze.

Według przeprowadzonych badań radiowęglowych, stanowisko Knowth 8 (BM-1076) zostało wydatowane na 4852±71 BP (3780-3380 p.n.e. - data skalibrowana), a stanowisko Knowth 16 (BM-1078) na 4399±67 BP (3330-2790 p.n.e. - data skalibrowana)[1].

Najstarszymi znaleziskami są neolityczne grobowce galeriowe z III tysiąclecia p.n.e. Są one prawdopodobnie wytworem tej samej kultury, co grobowce w sąsiednim Newgrange, chociaż są od nich starsze o ok. 500 lat. Wokół głównego kopca grobowego w Knowth usytuowanych jest 17 mniejszych kopców. Główny kopiec mieści w sobie dwa grobowce, usytuowane ze wschodu na zachód. Podobnie jak w Newgrange, główna komora ma kształt krzyża, a sklepienie podparte jest na wspornikach.

W końcu II tysiąclecia p.n.e. Knowth było zamieszkane przez lud garncarzy (Beaker people), który pozostawił po sobie naczynia chowane wraz ze zmarłymi.

Od początku naszej ery wyraźne stają się wpływy celtyckie, w tym chrześcijańskie (od VIII do XII wieku). Na przełomie XII i XIII stulecia mieszkali tu natomiast Normanowie, którzy w neolitycznych kurhanach wydrążali systemy korytarzy.




To byly te mniejsze ,a teraz przejdzmy do największego
Newgrange, irl. Dún Fhearghusa – jeden z największych grobów korytarzowych wzniesionych przez człowieka, należący do kompleksu zwanego Pałacem nad Boyne (irl. Brú na Bóinne ), znajdującego się w hrabstwie Meath w Irlandii. Jest najbardziej znanym ze wszystkich irlandzkich prehistorycznych miejsc.


Grób korytarzowy Newgrange
Datowanie radiowęglowe grobu określa czas budowy na ok. 3200 lat p.n.e., czyli Newgrange jest ponad 600 lat starsze niż Wielka Piramida w Gizie i prawdopodobnie starsze niż Stonehenge. Około roku 860 zostało splądrowane przez duńskich najeźdźców[1].


Schemat grobowca
Nasyp mogilny ma ok. 85 m średnicy i ok. 11 m wysokości. Do środka prowadzi długi na 19 metrów korytarz wykopany pod kątem 135° i prowadzący do komory pogrzebowej wybudowanej na planie krzyża. Wewnątrz korytarza znajduje się 22 kamieni po lewej stronie i 21 po prawej. Wysokość korytarza wzrasta od niespełna 1,5 m przy wejściu głównym do prawie dwukrotnie większej przy wejściu do komory. W wewnętrznej izbie o wymiarach 6,5 × 6,2 metra znajdują się 3 wgłębienia, a w każdym stoi czara. Poza grobami znajdują się tam również: 4 lampy, 2 wisiorki, łuski, kościane dłuta oraz fragmenty ludzkich kości. Wnętrze kopca zbudowano z kamieni (o łącznej masie co najmniej 200 000 t) przełożonych gliną i muszlami wydobytymi z rzeki Boyne. Grobowiec z zewnątrz zabezpiecza obstawa z ustawionych dokoła 97 masywnych kamiennych bloków. Głaz przed wejściem pokryty jest pięknym ornamentem w postaci potrójnej spirali (triskel).


Głaz przed wejściem do grobu korytarzowego
Chociaż grób ten zbudowano tysiące lat temu, to przez wieki nikt nie wiedział o jego istnieniu. Dopiero pod koniec XVII wieku ludzie szukający kamieni do budowy odkryli nasyp i opisali jako jaskinię. W latach 1962 – 1975 przeprowadzono badania i zrekonstruowano nasyp pod nadzorem profesora Briana O'Kelly'ego z Instytutu Archeologii z College University, Cork (teraz National University of Ireland, Cork).

Profesor O'Kelly odkrył, iż grobowiec zbudowano w taki sposób, że podczas przesilenia zimowego o 8:58 promienie wschodzącego słońca biegną wzdłuż korytarza i wpadają do komory, rozświetlając ją na około 15 min.




Miło jest poczuć te wszystkie lata ....




Czas jechać dalej teraz na zwiedzanie Dublina ale to w nastepnej części


https://youtu.be/ngADMns8W78

https://youtu.be/NfPQE2H0KB8

https://youtu.be/Krom4Pql-j0
 

 
Llandudno położone w nadmorskiej zatoce między wzgórzami Great Orme i Little Orme jest największym kurortem w Walii - "The Queen of Welsh Resorts"


Przyjechała w tedy do mnie moja przyjaciółka ,z która sie niewidzialysmy już z półtora roku Postawnowilismy ja ją moim miśkiem zabrać właśnie tam ,do romantycznego Llandudno


hehe uwielbiam te zdjecie






A teraz dodam swietny opis Llandudno z pod pióra Katarzyny Kozlowskiej
Po miasteczku najlepiej spacerować - najpopularniejsze trasy prowadzą na oba wzgórza. Wyprawa na Little Orme bliższa jest klasycznej wspinaczce i bardziej wymagająca. Warto jednak się na nią zdecydować, bo widok ze szczytu na Llandudno ma w sobie naprawdę coś czarownego.

Po drodze na szczyt zobaczymy też Angels' Bay (Zatoka Aniołów) - czarne, skaliste wybrzeże, o które rozbijają się spienione morskie fale. W strzelistych kształtach skał trudno dopatrzyć się aniołów, ale legenda mówi, że ich skrzydła zmienione w kamień składają się na kształt wybrzeża, nadając mu niezwykły wygląd.

Wspinaczka na Great Orme to bardzo przyjemna wycieczka, zwłaszcza przy dobrej pogodzie. Wspaniałym przeżyciem jest spacer wokół wzgórza drogą nad brzegiem morza - po lewej masyw Great Orme, po prawej - skalne urwisko. Można też wjechać ponad 100-letnim tramwajem - uroczystego otwarcia z udziałem orkiestry dokonano 31 lipca 1902 r. - lub najdłuższą w Wielkiej Brytanii kolejką linową. Jakkolwiek zdobyty, szczyt Great Orme oferuje wspaniały widok na Llandudno.

Atrakcją turystyczną samą w sobie jest położone przy drodze na Great Orme bed & breakfast w latarni morskiej zbudowanej w 1862 r., zaskakująco dużej, przypominającej gotyckie zamczysko.


Tych, którym nie wystarczą spacery, zainteresuje 300-metrowy stok narciarski na Great Orme z 1986 r., na którym odbywają się narodowe mistrzostwa w narciarstwie na sztucznym śniegu.

W pobliżu wzgórza warto zobaczyć Bronze Age Mine - najstarszą udostępnioną do zwiedzania kopalnię metalu na świecie. Niektóre z tuneli mają 4 tys. lat, sięgają epoki brązu.

Llandudno to nie tylko Great i Little Orme. Na pewno warto choć raz przejść się promenadą nad brzegiem morza, podziwiając wiktoriańską i edwardiańską architekturę - wiele ze wznoszących się tu hoteli to prawdziwe perły architektoniczne. Jednym z nielicznych nowych budynków jest świeżo rozbudowany i odnowiony teatr - North Wales Theatre, jeden z najpopularniejszych Wielkiej Brytanii. Obejrzymy tu musicale, opery i farsy, a także posłuchamy chórów (chóry męskie to obok drużyn rugby największy powód do dumy Walijczyków).

Niezapomnianym przeżyciem jest też spacer po pięknym, zbudowanym w 1878 r. molo, z którego przy ładnej pogodzie można podziwiać słynny, wielobarwny krajobraz Snowdonii. Molo oferuje jednak wiele atrakcji również w pochmurne dni, zwłaszcza dla najmłodszych. Znajduje się na nim wesołe miasteczko i szereg sklepików z lokalnymi wyrobami. Dla wytrwałych, którzy dotrą do końca (molo ma ponad 376 m długości), czeka kiosk ze wspaniałymi walijskimi lodami śmietankowymi.

Bliskość morza zapewnia też możliwość plażowania. Główna plaża w Llandudno jest, niestety, kamienista, a niewielki skrawek piaszczystego wybrzeża zawsze zapełniony złaknionymi słońca turystami. Mniej tłocznie jest na położonym po przeciwległej stronie miasta Zachodnim Wybrzeżu.

***

Warto poświęcić chwilę uwagi głównej ulicy miasteczka Mostyn Street. Jest tu biblioteka ze stałą ekspozycją poświęconą historii Llandudno i neogotycki kościół Trójcy Świętej z 1847 r. W pobliżu kościoła znajdziemy muzeum dokumentujące pobyt w Llandudno "prawdziwej Alicji" - Alicji Liddle (otwarte cały rok z wyjątkiem dwóch ostatnich tygodni listopada, 10-17, niedziela 10-16).

Llandudno najlepiej odwiedzić na początku maja, podczas Victorian Extravaganza - festiwalu wiktoriańskiego. Przez trzy dni w mieście odbywają się parady, a ulice zaludniają się postaciami w strojach z epoki.

I kiedy po całodziennym zwiedzaniu krainy czarów, jaką niewątpliwie jest Llandudno, dowiadujemy się, że Carroll nigdy miasteczka nie odwiedził, a do domu Penmorfa nie tylko nigdy się nie zapuszczał, ale nawet (według relacji jednej z sióstr Alicji) "nigdy by go tam nie wpuszczono", trudno nam w to uwierzyć. Gdzie indziej, jak nie wśród tych pięknych widoków, można było wyśnić Białego Królika?


z drugą przyjaciółka zaś zajechalismy ciut za póżno ale za to przeszliśmy sie molem ,i promenadą juz skąpaną zachodzacym słońcem


Oczywiście nie mogliśmy ominać przeuroczej małej restauracji ,w której na wejściu na sale czekały juz dwa piękne rzezbione zające












Jedzonko pyszne ,przepięknie podane i oczwiście jedzone w dobrym towarzystwie






Nie mogłyśmy też odpuścić lodom ,ale to co nam przyniesiono przerosło nasze oczekiwania mmm lody z czerwoną porzeczką ,poezja smaku ,wykwintnie podane ,coś wspaniałego



i jeszcze krótki spacerek










i czas było wracaćć do domu
Mile spędzony dzień w dobrym naszym towarzystwie


 

 
Jakos dwa lata temu z moim miskiem wypatrzylismy domek plastykowy dla naszego najmniejszego synka ,wiec tez przy okazji zajechalismy w pare ciekawych miejsc jak zawsze włóczykije tak maja wiec najpierw skoczylismy na plaze do Whitley Bay ,fajna mala miescina gdzie można polazic i pozbierać muszelki ,totalny luz







widok latarni morskiej jest nie samowicie piekny ,szczegolnie jak juz zapada taki lekki zmierzch





Z tamtąd wyruszylismy troche nizej do Tynemouth




zastał nas deszcz ,ale mimo tego łaziliśmy szukając kamyków



w Tynemouth stoją tez ruiny zamku







Zamek oraz klasztor Tynemouth z przepięknym widokiem na morze oraz blisko dwoma tysiącami lat historii jest wręcz idealnym miejscem na rodzinną wycieczkę lub piknik. Więc jeszcze raz pryjdzie sie nam tam wybrać ,mam tylko nadzieje ze tym razem nie bedzie padać
Troche sciągnełam historii z neta i godziny otwarcia
Historia

Nie wiele wiadomo na temat wczesnej historii tych terenów. Odnalezione zostały ślady pobytu Rzymian na obszarze Tynemouth i Newcastle, ale nie ma dowodów na to, że teren znajdował się pod ich okupacją. Klasztor ufundowano w początkach VII wieku, prawdopodobnie przez niejakiego Edwina z Northumberland, obecnie zasilającego poczet świętych kościoła katolickiego. Edwin był królem Deiry i Bernicji, później znanych jako Northumberland, a jago małżeństwo z Etelburgą, córką Ethelberta, króla Kentu (obecnie również świętymi), dało oficjalny początek chrześcijaństwu w Wielkiej Brytanii.

Ale wracając do klasztoru... W IX wieku klasztor opierał się atakom Wikingów lub jak podają źródła, atakom najeźdźców pochodzenia germańskiego, prawdopodobnie Duńczyków, przez których został splądrowany w roku 800. W celu odstraszenia najeźdźców wzmocniono fortyfikacje wokół klasztoru, ale i to nie pomogło i klasztor 30 lat później został ponownie zaatakowany. Potem jeszcze dwukrotnie w 865 i 870 roku. Tragiczny fakt dotyczący historii tego miejsca, to masakra zakonnic z klasztoru p.w. Świętej Hildy, które schroniły się tutaj przed atakiem duńskich najeźdźców. Jednak pomimo schronienia zakonnice zginęły. W czasie ostatniego z ataków w 875 roku, klasztor został doszczętnie zniszczony, uchował się jedynie niewielki kościół parafialny.

Hrabia Tostig Godwinson za czasów panowania Edwarda Wyznawcy, uczynił Tynemouth swoją fortecą i zamierzał ją odbudować. Jednak zanim to się stało, klasztor oraz miejsce pochówku królów Northumberland zostały zapomniane. Legenda głosi, że pochowany w klasztorze król Św. Oswin, objawił się żyjącemu tutaj pustelnikowi – Edmundowi i wskazał mu miejsce gdzie pochowane jest jego ciało. Grobowiec został odnaleziony w 1065 roku. Plany Tostiga dotyczące odbudowy klasztoru zakończyły się wraz z jego śmiercią w roku 1066, - zginął podczas bitwy o Stafford Bridge. Ostatecznie klasztor został odbudowany w 1090 roku przez Robert'a Mowbary, hrabiego Northumberland, a następnie przekazany pod jurysdykcje biskupa Durham.

W 1093 roku w klasztorze na jakiś czas został pochowany Malcolm III król Szkotów, zabity przez Mowbary'ego w czasie bitwy o Alnwick. Jego ciało zostało później przeniesione i pogrzebane ponownie w opactwie Dunfermline.

Pod koniec XIII wieku wybudowano kamienne mury obronne dookoła klasztoru. W XVI wieku klasztor został rozwiązany przez Robert'a Blakeney,'a, ostatniego przeora Tynemouth. W tym czasie oprócz niego samego znajdowało się jedynie piętnastu mnichów i trzech nowicjuszy. Klasztor i należące do niego ziemie zostały zajęte prze Henryka VIII. Budynki klasztorne rozebrano, ocalał jedynie kościół i dom przeora. Zamek pozostał we władaniu króla, ufortyfikowany i wyposażony w artylerie.
Ceny biletów - Tynemouth Priory and Castle

Dorośli: £4.60
Dzieci: £2.80
Ulgowy: £4.10
Bilet rodzinny (2+3): £12.00
Godziny otwarcia - Tynemouth Priory and Castle

Szczegółowe informacje na temat godzin otwarcia na stronie:
www.english-heritage.org.uk/daysout/properties/tynemouth-priory-and-castle/prices-and-opening-times
Kontakt / dodatkowe informacje

Adres:
Pier Road, Tynemouth,
Tyne and Wear - NE30 4BZ

Strona internetowa: www.english-heritage.org.uk/daysout/properties/tynemouth-priory-and-castle/
 

 
A teraz tak coś dla siebie ,żeby nie zapomnieć a mieć wpisane ,uwielbiamy z koleżanką i moim miśkiem zwiedzać zamki ,ruiny ,ogólnie lubimy się szlajać wszędzie po wertepach,górkach,wodzie ,wszedzie gdzie nas nie było . Uwielbiam nasze wypady z gromadą przyjaciół Nigdy nie ma nudno ,zawsze jest wesoło ,zabawnie ,jak małe dzieci potrafimy sie wygłupiać ,żartowac ,robić z siebie pajaca Tacy właśnie jesteśmy





Taka jest moja brygada ,zawsze wesoła ,gotowa na nowe wyzwania a szczególnie p.K haha to jest dopiero wariatka ,która malym autem potrafi na sam środek plazy wjechac




Więc żeby nie zapomniec o paru wycieczkach które już szykuje dodam stronki właśnie tu ,a jak zawsze ciekawią nas zamki w których straszy ,więc Aśka dawaj :
10 najbardziej nawiedzonych zamków na świecie
http://gadzetomania.pl/8187,10-najbardziej-nawiedzonych-zamkow-na-swiecie
miedzy innymi jest pare właśnie tu w Anglii
Raglan Castle -niedaleko Cardiff i Newport BUU BUU BUU
http://pcva.org.uk/pl/index.php/zamek-raglan/
http://naszewyspy.co.uk/turystyka/south-west/gloucestershire/zamek-raglan/
Address: Raglan, Usk NP15 2BT








Nastepny warty straszenia nas hihi
Zamek Dolbadarn
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dolbadarn


Address: Llanberis LL55 4TA
http://www.llanberis.com/dolbad.html




I jedziemy dalej
Zamek Muncaster
http://www.muncaster.co.uk


https://en.wikipedia.org/wiki/Muncaster_Castle
Miejsce to wygląda jak typowa sypialnia w średniowiecznym zamku. Co jednak ciekawe, ma ono swego niekonwencjonalnego lokatora. Komnatę położoną w Zamku Muncaster nawiedzać ma duch Toma Skeltona - XVI-wiecznego błazna oskarżanego o morderstwo…

Jedna z kontrowersyjnych teorii dotyczących duchów mówi, że za ich obserwacje odpowiadać mogą pola magnetyczne powodujące egzotyczne reakcje mózgu. Istnieje także długa tradycja badań na takich polach jak rzekomo nawiedzone miejsca, a nawet próby „wyhodowania” duchów w laboratorium. Jak do tej pory wyniki były niejednoznaczne, stąd też wiele osób przybywa do Muncaster Castle, aby sprawdzić, czy przynajmniej w tym przypadku uda się nauce wytłumaczyć zjawisko duchów.

Kierujący programem badawczym Jason Braithwaite jest psychologiem z Uniwersytetu Birmingham. Braithwaite – to sceptyk od dawna zainteresowany psychologiczną sferą zjawisk paranormalnych i wiary w nie.

- Owe dziwne doświadczenia zdają się wynikać z normalnej pracy mózgu - mówi Braithwaite.

W latach 70-tych Michael Persinger - naukowiec z Laurentian University (Kanada) wysunął twierdzenie, że za część halucynacji odpowiadać mogą pola magnetyczne. Ustalono, że impulsy magnetyczne o natężeniu 1 - 2 tesli mogą stymulować neurony. Czasami tą metodą leczy się depresję. Persingera interesowały jednak znacznie słabsze pola (od 1 do 10 mikrotesli), które mogą być wzbudzane przez sprzęt elektryczny, taki jak suszarka do włosów czy też te występujące w naturze.

Persinger skoncentrował się na płacie skroniowym, który odpowiedzialny jest za doświadczenia wizualne i dźwiękowe, a także za pamięć. Odkrył, że osoby z mniej stabilnymi płatami czołowymi, skłonni do częstych eskalacji aktywności elektrycznej częściej donosili o doświadczeniach mistycznych, kiedy wystawiano ich mózgi na działanie złożonych pól magnetycznych.

Zamek Muncaster

Wynalazł on specjalistyczny „hełm", który produkował słabe pola magnetyczne oddziałujące w zróżnicowany i zmienny sposób na płat skroniowy. Twierdził on, że nawet 4 z 5 ochotników, którzy ubierali ów hełm doświadczało dziwnej „eterycznej obecności", którą interpretowali często jako spotkanie ze zmarłym krewnym, a nawet z Bogiem.

„Hełm Boga" zbudowany przez Persingera pozostaje kontrowersyjny. Nie jest jasne to, w jaki sposób tak słabe pola magnetyczne mogą wpływać na mózg, jednakże Persinger utrzymuje, że kluczem może być tu ich kompleksowość. Nie wszystkie próby były przeprowadzane na zasadzie tzw. podwójnie ślepej próby - innymi słowy w czasie eksperymentu uczestnicy nie wiedzieli kiedy maszyna była włączona. O tym wiedział jedynie przeprowadzający eksperyment i mógł nieświadomie przekazywać im te informacje. Kiedy w 2004 szwedzcy naukowcy przeprowadzili eksperyment z zastosowaniem podwójnie ślepej próby, ochotnicy biorący w nim udział mówili o podobnych doświadczeniach niezależnie czy maszyna była włączona czy też nie. Persinger skrytykował ich i tak też rozpoczęła się debata.

W międzyczasie kilka grup zbadało anomalie magnetyczne w miejscach rzekomo nawiedzonych. Od dwóch dekad Braithwate bada Zamek Muncaster (uważany za jedno z najbardziej nawiedzonych miejsc na Wyspach Brytyjskich, choć opowieści o duchach mają także znaczenie marketingowe. Relacje osób, które doświadczyły tam niezwykłych przeżyć zamieszczone są tutaj -przyp.tłum.), który przez 800 lat należał do rodziny Penningtonów a obecnie otwarty jest dla turystów. Jego zarządca, Peter Frost-Pennington powiedział badaczowi, że goście przebywający w jednym z pokojów szczególnie często donoszą o niezwykłych zdarzeniach.

Niektórzy z gości słyszeli krzyki lub płacz dzieci. Inni twierdzili, że wyczuwają obecność niewidzialnej osoby, słyszeli jej kroki albo też czuli dotyk. Braithwaite rozmawiał z wieloma z nich i mówi, że najbardziej uderzającą cechą w relacjach o typowych zjawiskach paranormalnych jest ich ulotność i to, że obserwowane są zwykle „kątem oka", dziwne wydarzenia w sali zamkowej trwają długo, bo od 20 minut do godziny.

Braithwaite i jego towarzysze sprawdzili pokój przy pomocy najbardziej czułego według nich systemu z używanych do tej pory. Składa się on z dwóch magnetometrów, które są w stanie wykryć bardzo słabe pole magnetyczne dokonując 25 odczytów na sekundę.
HMMM no i jak my mamy tam nie jechac
Koniecznie
Nastepny musi być powtórnie zamek w Edynburgu .
Co straszy w Edynburgu?
http://strefatajemnic.onet.pl/duchy/co-straszy-w-edynburgu/kgjsd
Warte poczytania
http://joemonster.org/art/29782




http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20131029/TURYSTYKA04/131029450
http://www.lifestyle.banzaj.pl/Walia-historyczna-kraina-sredniowiecznych-zamkow-16101.html
http://facet.dlastudenta.pl/artykul/Zamki_w_ktorych_straszy,43963.html
http://turystyka.wp.pl/gid,16206158,kat,1036545,title,Wielka-Brytania-biale-damy-zjawy-i-tajemnicze-legendy,galeria.html?ticaid=1156ff&_ticrsn=3
http://strefatajemnic.onet.pl/duchy/jaka-tajemnice-skrywa-zamek-glamis/s672p
 

 
Piekna piaszczysta plaża i wokół góry
Address: Talybont, Gwynedd LL43 2BJ




Address: Talybont, Gwynedd LL43 2BJ


przydatne stronki
http://www.barmouthbay.co.uk/questions-answers/
http://www.barmouth.org.uk
https://www.facebook.com/pages/Barmouth-Bay-Wales/383252568371419
 

 
Blackpool Model Village & Garden
Address: East Park Drive Stanley Park Blackpool Lancashire FY3 9RB















 

 
Ten zamek zawsze mijamy jadąc do Llandudno i Colwyn Bay - kawałek na zachód od miasteczka Abergele. Wygląda jak typowy zamek średniowieczny, ale nie pochodzi ze średniowiecza tylko z początku XIX wieku. Budowlę wybudowano na zlecenie rodziny wojskowych, lecz od mniej więcej początku XX wieku, koleje dziejowe zamku i jego zastosowanie było bardzo różne. W 1924 ród fundatorów po śmierci ostatniego potomka przestał władać zamkiem.







Ponure ruiny zamku Gwrych w Abergele na północy Walii mogłyby z powodzeniem służyć jako sceneria filmów o duchach. A na dodatek nie trzeba by zatrudniać aktorów do odgrywania postaci z zaświatów. Zamek ma bowiem swojego własnego ducha. I jest na to dowód!


Właśnie tej damy duch błąka sie po ruinach zamku .
Hrabina Winifreda była właścicielką zamku od 1840 roku do swojej śmierci w 1924 roku.
Eksperci z Grupy uważają, że jest to duch Winifredy, hrabiny Dundonald, która mieszkała w zamku na przełomie XIX i XX wieku. Mieszkańcy Abergele opowiadają, że hrabina pokłóciła się z zarządcą Billem Pricem i straszyła go po swojej śmierci, która nastąpiła w 1924 r. Jej duch otwierał sale zamknięte na klucz przez Price'a i przesuwał meble.




 

 
Morecambe – miasto w Wielkiej Brytanii. w Anglii w hrabstwie Lancashire. Położone jest w obrębie miasta Lancaster nad zatoką Morecambe Bay. Miasto liczy 45 000 mieszkańców



Obok tego starego zegara mozna zjesc rybke smaczna








 

 
Lake District (także The Lakes i Lakeland, Kraina Jezior) – obszar w północno-zachodniej Anglii w hrabstwie Kumbria, jedno z najpopularniejszych miejsc wypoczynkowych Wielkiej Brytanii. W swojej centralnej części obejmuje Park Narodowy Lake District.

Kraina, obfitująca w jeziora (Windermere, Ullswater) i góry (najwyższy szczyt Anglii Scafell Pike, 978 m n.p.m.), stanowiła inspirację dla artystów, szczególnie w dobie romantyzmu. To z nią związani są poeci William Wordsworth, Samuel Taylor Coleridge oraz Robert Southey (zwani angielskimi poetami jezior), a także pejzażysta John Constable, który nazwał ją "najpiękniejszym w świecie krajobrazem".



Keswick – miasto w Anglii, w Kumbrii, w dystrykcie Allerdale. Leży 35 km na południe od miasta Carlisle i 398 km na północny zachód od Londynu. W 2001 miasto liczyło 4984 mieszkańców.

Od 1875 organizuje się tutaj corocznie "konwencje" (ang. Keswick conventions) zwolenników ruchu uświęceniowego, służące rozwojowi jednej z odmian pobożności ewangelikalnej.

W mieście znajduje się muzeum ołówków Cumberland Pencil Museum








Keswick to małe urocze miasteczko ,w ktorym tetni zycie turystów.Parkingi sa zapchane że trzeba szukac miejsca wszędzie,no i oczywiście trzeba mieć przy sobie drobne ,myśmy płacili 5 fauntów za 4 godziny .Przepłynięcie łodzią wzdłuż jeziora kosztuje nie ałe 10 funtów -polecam bo widoki zapieraja dech



Z tamtąd szukaliśmy miejsca na zrobienie grila ,oj długo nam zeszło ale opłacało się szukac ,miejscówka iście z bajki








mozna odpocząć ,odethnąć od zgiełku miasta ,jednym słowem cisza i spokój
 

 




Pamiętajmy o polskich grobach.
Mieszkam w Manchesterze i wczoraj wieczorem postanowiłyśmy z koleżanką zwiedzić cmentarz południowy na ktorym są pochowani nasi polscy żołnierze i nasza poetka Jasnorzewska ,taki wieczór zadumy ...




Cmentarz Południowy w Manchester hr. Greater Manchester (Anglia)


Na Cmentarzu Południowym w Manchester spoczywa pięciu polskich lotników, z których trzech należało do jednostek współpracy z artylerią przeciwlotniczą stacjonujących na lotnisku Ringway koło Manchesteru, a dwóch kolejnych - do 305 Dywizjonu Bombowego "Ziemi Wielkopolskiej". Nazwiska ich zostały wyryte na wspólnej płycie pamiątkowej wraz z nazwiskami dwunastu spoczywających tam żołnierzy armii Polskich Sił Zbrojnych. Płyta znajduje się w kwaterze grobów wojennych naprzeciwko charakterystycznego pomnika Cross of Sacrifice (Krzyż Poświęcenia).
1 listopada 1940 r. zginęli ppor. Stroynowski oraz kpr. Matysiak w wypadku lotniczym na pokładzie samolotu Short Scion (AV981). Podchodząca do lądowania na lotnisku w Ringway maszyna rozbiła się w pobliżu miejscowości Lodge Hill. Piloci służyli w jednostce 6 AACU (Anti Aircraft Co-operation Unit). 3 lipca 1941 r. kpr. Płotek (przydzielony do jednostki współpracy z obroną przeciwlotniczą 12 Grupy Myśliwskiej RAF - 12 Group Anti Aircraft Co-operation Flight) podczas lotu ćwiczebnego pilotował samolot Blenheim IV (Z5870). W rejonie miejscowości Edale w hrabstwie Derbyshire napotkał trudne warunki pogodowe. Zła widoczność spowodowała zderzenie samolotu ze wzniesieniem, a w rezultacie śmierć całej załogi. Na pokładzie oprócz polskiego pilota znajdowało się dwóch lotników brytyjskich - radiotelegrafista AC2 Wilfred Cottom oraz mechanik AC2 Raymond R. Place, a także Kanadyjczyk radiotelegrafista AC1 William F. Kidd.
Ppłk Hirszbandt z 305 Dywizjonu Bombowego "Ziemi Wielkopolskiej" nocą z 1 na 2 czerwca 1942 r. poleciał bombardowanie Essen. Znad celu pilotowany przez niego Wellington II SM-Z (Z8583) wracał z uszkodzonym silnikiem, być może na skutek ostrzału artylerii przeciwlotniczej lub myćliwców. Samolot rozbił się podczas próby przymusowego lądowania między miejscowościami Billingford a Bawdeswell w hrabstwie Norfolk. Wraz z nim zginęła cała załoga: drugi pilot por. Kazimierz Wieliczko, por. naw. Zbigniew Szela, kpr. rtg. Józef Zawistowski oraz strzelcy kpr. Bronisław Sędzimir i st. szer. Józef Ulicki (pochowani zostali na Cmentarzu Lotników Polskich w Newark-on-Trent).
Drugim poległym służącym w 305 dywizjonie lotnikiem był st. szer. Laskowski. Nocą z 12 na 13 stycznia 1943 r. jako strzelec pokładowy brał udział w locie bojowym z zadaniem minowania wód w rejonie Brestu. W czasie lotu powrotnego samolot Wellington IV SM-N (Z1272) lecąc na małej wysokości zaczepił o drzewo i zwalił się na ziemię nieopodal miejscowości Barrowby. Zginęli wszyscy członkowie załogi: ppor. pil. Franciszek Krawczyk, por. naw. Andrzej Płusa, st. sierż. pchor. rtg. Karol Dutkiewicz oraz sierż. strz. Stanisław Dorosz. Pochowani zostali na innych cmentarzach.




Hymn Polski Podziemnej

1. W ciemnościach szatańskich, co ziemię okryły
Idziemy wciąż naprzód, wytrwale.
Nad nami pożary tło nieba skrwawiły
I dymów rozsnuły się fale.
Lecz chociaż wśród zgliszczów zakrzepłą czuć krew,
Już słychać w podziemiach potężny nasz śpiew:
Śmierć zbójom, tyranom!
Niech wie o tym wróg!
Już hejnał zagrano,
Rozsądzi nas Bóg!
Śmierć wrogom, tyranom!
Do broni! kto żyw!
Krwią pola zasiano
Już bliski dzień żniw!

2. Choć drogę nam znaczą szubienic tysiące
Choć dymi niewinnej krwi morze,
My wiemy, że pękną okowy dławiące
I czarcią zerwiemy obrożę.
Przez murów więziennych stęchliznę i pleśń
Niezłomna, mocarna dobywa się pieśń:
Śmierć zbójom, tyranom... itd.

3. W ciemnościach głębokich coś dudni zuchwale,
Zadźwięczą znienacka pancerze.
To kują oręże podziemni kowale,
Tajemni się zbroją żołnierze.
Drżyj wrogu! krwią naszą pisany twój los!
Już huczy nad światem mocarny nasz głos:
Śmierć zbójom, tyranom... itd.






Dzień to pomsty na zbrodniarzach,
Co niewinną pili krew!
Drży w posadach przemoc wraża.
W sercach płonie święty gniew!
Sprawiedliwą wznieśmy broń,
Bóg kieruje naszą dłoń!
Polsko święta...

Jedno dzisiaj bije serce,
W niem się wreszcie ziścił cud!
Koniec waśniom i rozterce:
Zmyła krew niezgody brud!
Naszą barwą: czerwień-biel!
Bóg i Naród - to nasz cel!
Polsko święta...








Wobec głebi cierpienia jesteśmy bezsilni... Milkniemy, bo słowa stają się nieobecne, jak ci, których zabrakło. Jak bowiem można wyrazić nasze uczucia, nasz smutek, pustkę? Zostają łzy, modlitwa, trwanie.






A teraz przejdzmy pod pomnik upamietniajacy ofiary Katynia



Autor: Waldemar Kania

W lesie świadkami były drzewa
okaleczone
Innych świadków ścieto
katem był człowiek
zatruty przez czas
który w kwietniowy dzień
o piątej nad ranem
zrodził potwory
i bestie
ptaki śpiewały requiem
a ziemia drżała
na zbiorowych mogiłach
dziś drzewa milczą
a ludzie krzyczą
przebici gwoździami pamięci...
















Przechodzimy w prawo skręcając w alejkę szukając grobu naszej poetki Jasnorzewskiej

Akacje w nocy

Autor: Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Tysiączne małe liście na drzewie akacji
w ruchliwych siwych włosach szeleszczą złowieszczo
- pachnące białe grona zwiędłym kwiatem deszczą
szamocząc się wśród liści w słodkiej desperacji...

Złe, o złe niespodzianki szeleszczą w tym szmerze -
drzewo tak rusza liśćmi, jak człowiek kiwa głową,
i szepcze beznadziejnie: przyjdzie to i owo
- nie pomoże pogoda, nie pomogą pacierze...

Wiatr wzdłuż i wszerz przebiega skrzypiące akacje,
szeleszczą małe liście z księżycowej blachy;
a z pustki nieba schodzą ciemne, smutne strachy,
niosą rzeczy okropne - i mają świętą rację.

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska (de domo Kossak, primo voto Bzowska) urodziła się 24 listopada 1891 roku w Krakowie. Jej ojcem był Wojciech, a dziadkiem – Juliusz Kossak. Siostrą Marii była pisarka satyryczna Magdalena Samozwaniec, autorka znanej parodii Trędowatej pt. Na ustach grzechu. Powieść z życia wyższych sfer towarzyskich (1922) oraz książki o sławnej siostrze – Zalotnica niebieska (1973, wyd. pośmiertne).

Odebrała staranną edukację domową, samodzielnie studiowała przyrodoznawstwo, filozofię i literaturę. Przez pewien czas uczęszczała jako wolna słuchaczka na krakowską ASP. Obracała się w kręgach tzw. high life’u, wśród jej znajomych byli między innymi Morstinowie, Pawlikowscy, przyjaźniła się także z Witkacym, z którym wspólnie napisała komedię Koniec świata (niestety nie dotrwała do naszych czasów). Jej pierwszym mężem był oficer austriacki, Władysław Bzowski, z którym rozwiodła się, by poślubić Jana Pawlikowskiego, syna jednego z pierwszych polskich taterników, a trzecim – oficer lotnictwa, Jerzy Stefan Jasnorzewski. Z uwagi na koligacje rodzinne, Maria wiele podróżowała. Była między innymi we Włoszech, w Rumunii, Turcji i Afryce. We wrześniu 1939 roku wraz z trzecim mężem opuściła Polskę i przebywała najpierw we Francji, a potem w Anglii. Cierpiała na nieuleczalną chorobę, na skutek której ostatnie miesiące życia spędziła w szpitalu. Zmarła na raka 9 lipca 1945 r. w Manchesterze.



Powoli ruszamy ku wyjściu z cmentarza ,zadumani ,zasłuchani w szum historii,i pamietamy zawsze o waszej walce dla nas ,waszych dzieci ,wnuków


Pol­ski zwy­czaj każe a chrze­ści­jań­stwo przy­po­mina nam byśmy pamię­tali o gro­bach rodzin­nych ale także tych żoł­nier­skich, tuła­czych, wojen­nych. „…Kochajmy ludzi , tak szybko odcho­dzą”, powie­dział ks. Jan Twar­dow­ski i podą­żył tam, gdzie my jesz­cze iść nie musimy.

http://naszeblogi.pl/48672-godzina-w-w-manchester
 

 
Minack Theatre (korn. Gwaryjy Minack) – amfiteatr w Anglii, w Kornwalii, w dystrykcie Penwith w pobliżu miejscowości Porthcurno. Wykuto go w skale, pod opadającym klifem. Znajduje się 4 mile od Land's End. W języku kornijskim nazwa teatru oznacza skałę.

Teatr wymyśliła, sfinansowała, a także w dużej mierze własnoręcznie zbudowała w latach 30. XX w. Rowena Cade, aktorka teatralna. Inspiracją do powstania teatru była sztuka Williama Szekspira Sen nocy letniej wystawiana przez miejscowych aktorów na pobliskiej łące w 1929 roku. Kolejnym pomysłem na przedstawienie miała być sztuka Burza. Cade zaproponowała, by sceną dla niej była część jej posesji nad morzem. Sztuka została wystawiona po raz pierwszy w 1932 roku na tle morza.

W 1944 roku teatr miał być wykorzystany przez studio filmowe Gainsborough Pictures jako miejsce akcji dla filmu Love Story z Stewartem Grangerem i Margaret Lockwood w rolach głównych. Niekorzystne warunki atmosferyczne spowodowały przeniesienie zdjęć do studia.

W 1955 roku teatr został rozbudowany o nowe garderoby, a w 1976 roku został zarejestrowany jako Charitable Trust. Rowena Cade administrowała miejscem aż do swej śmierci w roku 1983. Obecnie scena wykorzystywana jest od czerwca do września i w pełnym sezonie wystawiane jest 17 sztuk autorstwa aktorów z Wielkiej Brytanii i USA. W 75. rocznicę powstania Teatru Minack, w sierpniu 2007 roku, wystawiono ponownie pierwszą sztukę Burza w reżyserii Simon Taylor, wykonaną przez aktorów z Winchester College Players.








Poczuć sie jak Julia ....



strona internetowa teatru:
http://www.minack.com


post cod :kod pocztowy: TR19 6JU
Wstęp do teatru dla zwiedzających jest płatny wg. cennika:

dorośli £4.50
osoby powyżej 60 lat £3.50
dzieci poniżej 15 lat £2.50
dzieci poniżej 11 lat 50p
dzieci poniżej 3 lat – wstęp darmowy


Dziesięć minut jazdy autem w kierunku płd.można zajechać na małą schowaną miedzy skałami plaże







 

 
Zacznijmy od suchej częśći ,jednym słowem podstawowej .
Tintagel (korn. Dintagell) to miejscowość w Wielkiej Brytanii na zachodnim wybrzeżu Kornwalii, w której znajduje się zamek, należący według legend do króla Gorloisa i w którym urodził się król Artur.

Młody Artur wychowywał się wraz z Sir Kay w Tintagel pod okiem czarnoksiężnika Merlina. W zamku tym Artur nauczył się podstawowych zasad rycerstwa. Merlin nauczył młodego Artura jak korzystać z posiadanej wiedzy, jak rządzić mądrze i sprawiedliwie. Artur wraz z Kejem nauczyli się władać bronią i jeździć konno w okolicach Tintagel. Artur w okresie dzieciństwa doznał wizji zamku pięknego i potężnego. Zamkiem tym był Camelot - miał on powstać na wzór okolic Tintagel.

W miejscowości, oprócz zamku, znajduje się luksusowy hotel Camelot Castle, który gościł m.in. Winstona Churchilla


Zamek, a dziś już jedynie jego ruiny, położone są na klifie oraz oddzielnej skale. Aby zwiedzić obydwie części czeka nas sporo wspinania po przerzuconych nad przepaścią kładkach i wykutych w skale stopniach. Król Brytów Uther Pendragon, od którego zaczęła się cała arturiańska historia, nie miał takiego problemu. Pomagał mu sam Merlin i magia. Zamek należał do Gorloisa, księcia Kornwalii i jego pięknej żony Igreny. Pewnego pięknego dnia, około XI wieku naszej ery, książę nierozważnie zaprosił do siebie na biesiadę Uthera. Wino lało się obficie, zabawa była przednia, a król zapałał miłością do Igreny. Był królem, więc chciał mieć wszystko i najlepiej natychmiast. Na drugi dzień wywabił podstępem z zamku księcia i zabił. Następnie przekonał czarodzieja, aby ten umożliwił mu schadzkę niczego niespodziewającą się Igreną. Merlin sprawił by Uter wyglądał jak Gorlois i pomógł mu przedostać się przez urwisko. Wszystko pod jednym warunkiem. Syn, którynarodzony z tego związku, trafić miał na wychowanie do Merlina.
Niczego nie podejrzewająca Igrena gorąco przywitała męża, a w dziewięć miesięcy później narodził się Arthur. Igrena miała również starszą córkę, bardzo ważną postać w tej legendzie, Morganę.






Oczywiście Uther nie miał wyjścia i dotrzymał słowa. Merlin mieszkający w jaskini (u podnóża zamku) wychowywał tu Artura.


chodząc po jaskini czuje się ten ciężki oddech przesłości.







Wróćmy do miasteczka Tintagel ,które jest urocze ,małe ,kręte uliczki ,pyszne jedzonko w malutkich pubach i te malusie ,sklepiki ,pełne drobnych gifcików ,gdzie nigdny nie moge z nich wyjść z pusta ręką
W miasteczku mieści się stara poczta 600 letnia -która jest nadal czynna












  • awatar Pisane Zyciem: Tak to prawda :) jest pieknie :)@patrycja.lifestyle:
  • awatar patrycja.lifestyle: bylam tam w tamtym roku. Kornwalia jest przepiekna! Można się poczuc jak w cieplych krajach bedac nadal w UK!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Lizard Point (korn. an Lysardh) – przylądek na południowym końcu półwyspu Lizard w Anglii, w Kornwalii. Jest najbardziej na południe wysuniętym punktem wyspy Wielka Brytania. Stanowi wschodnią granicę zatoki Mount's Bay. Miejsce jest niebezpieczne dla statków, w pobliżu Lizard Point doszło kilkakrotnie do ich zatonięć. Na przylądku usytuowana jest latarnia morska Lizard.

W pobliżu Lizard Point marynarka angielska stoczyła w 1588 roku bitwę z hiszpańską Armadą


piekne miejsce ,gdzie można zobaczyc morsy i przeróżne ptactwo









 

 
Sama w domu z dzieckiem które poszło luli , posprzątalam ,zrobiłam sobie kawkę i dalej nudyyy , więc coś z niczego postanowiłam spsocić Więc słoiczek po żurku trochę muszelkach z nad morza irlandzkiego troszkę ziemi no i kwiatuszek skalniaczek prosto przywieziony z Kornwalii i wyszło takie małe moje cudeńko które juz stoi na oknie




 

 
Wspomnienia są jedynym rajem, z którego nie można
nas wygnać.

Jean Paul.
 

 
Lato już w pełni, czas więc wyruszyć na wakacyjną przygodę. Zapraszam na spacer po najpiękniejszym zakątku Wielkiej Brytanii.

mocny wpływ Księżyca na Anglię sprawia, iż plaża dostępna jest tylko podczas odpływu. Dzięki temu jest krystalicznie czysta, a faktura piasku przybiera fantazyjne formy.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Co za dzien ,i pada deszczyk i swieci slonko ,i razem i na zmiane .A my z niunkiem w łozku ogladamy bajki na CBeebies.
 

 
Land’s End (korn. Penn an Wlas) – przylądek w Wielkiej Brytanii, w Anglii, w hrabstwie Kornwalia, na Półwyspie Kornwalijskim na jego południowo-zachodnim krańcu. Jest najdalej na zachód wysuniętym punktem Anglii (nie stanowi natomiast najdalej na zachód wysuniętej części wyspy Wielkiej Brytanii – o 18 mil dalej wysunięty jest przylądek Corrachadh Mòr, Ardnamurchan).



Tu zaczyna się najdłuższa odległość lądowa na wyspie Wielka Brytania – drugim skrajnym punktem jest szkocka wioska John o’Groats. Angielskie wyrażenie from Land’s End




Spacerkiem wzdłuż wybrzeza:widoków nie da sie zapomniec ,można przysiąść też na ławeczce i pooddychać świezym morskim powietrzem





to John o’Groats oznacza „jak Wyspa długa i szeroka”, polski odpowiednik to od Helu do Tatr. Przez Land’s End przebiega szlak turystyczny South West Coast Path.




Na samym końcu przylądka znajduje się park rozrywki[1], drogowskaz służący turystom do pamiątkowych zdjęć, monument z myślami sławnych Brytyjczyków wypowiedzianymi 31 grudnia 1999 i schronisko turystyczne. Wysokość klifu, na którym znajduje się większość zabudowań Land’s End, wynosi ok. 60 metrów[2]. Północną część przylądka stanowi plaża Sennen Cove

 

 
Niezwykły i jeden z najpopularniejszych ogrodów botanicznych w Anglii. Zajmuje powierzchnię ponad 80 hektarów. W ogrodzie można zobaczyć unikalne kamelie i rododendrony a ogromne wrażenie robią porośnięte roślinnością rzeźby wykonane przez lokalną artystkę Susan Hill i jej brata Pete’a.

Heligan od ponad 400 lat należało do rodziny Tremayne a rozpoczęcie tworzenia ogrodów datuje się na rok 1766. Przez lata ogrody Heliganu zyskiwały na wartości, importowano między innymi gatunki egzotyczne. Niestety I wojna światowa doprowadziła do zniszczenia ogrodów. Zabitych zostało 16 z 22 ogrodników. Drzewa zostały wycinane pod budowę okrętów. Ogrody przeszły w zapomnienie.




Dopiero w 1990 roku opuszczone i zniszczone ogrody na nowo odkrywają Tim Smit i John Willis (potomek Tremayne). Przywracają im dawny splendor. Rozpoczynają hodowlę między innymi ananasów, kamelii, rododendronów. Przez lata trwa odbudowa zniszczeń.






Ogrody pozostawały własnością rodziny, jednak nikt się nimi nie interesował. Sto lat zaniedbania wystarczyło żeby niegdyś tak imponjące tereny popadły w ruinę. Do dzisiaj nie pozostałby pewnie po nich najmniejszy ślad gdyby nie determinacja dwóch ludzi. W 1990 r. Tim Smit i John Willis - dalecy krewni Tremaynów – podjęli się nie lada wyzwania – przywrócenia ogrodom ich dawnej świetności.


Prace ruszyły błyskawicznie, a przedsięwzięcie zyskało spory rozgłos (powstał nawet film dokumentalny nakręcony przez Channel 4). Już w połowie 1992 r. część ogrodów była dostępna dla zwiedzających. Ostatnie dziesięciolecia to ciągła renowacja tego obszaru. Obecnie w Zaginionych Ogrodach Heliganu możemy podziwiać m.in.:
- Północne Ogrody (znajdują się tam ogrody warzywne i owocowe - uprawiane są na nowo ananasy, melony oraz owoce cytrusowe - a także kolekcja rododendronów, które zostały tu przywiezione pod koniec XIX w. z Himalajów).







  • awatar Pisane Zyciem: @kruk55: dzieki sliczne ,mam nadzieje ze moje wskazowki sie komus przydadza :)
  • awatar kruk55: ciekawy blog, śliczne fotki :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Czas juz na opis kornwali ,bedzie dlugo ,uroczo i ciezko zacznijmy wiec od dnia pierwszego ,od wizyty w Eden Project ,miejsca w Wielkiej Brytanii, w hrabstwie Kornwalia, położony 3 km od St Austell – największego miasta hrabstwa, stworzony w wyeksploatowanym wyrobisku kaolinu. Zgromadzono tu 18 tys. gatunków roślin z kilku stref klimatycznych świata.

Idąc do szklanych kopoł natknelismy sie na dziwacznego stwora ,ktory został zrobiony z rożnych mechanicznych odpadów telefonów komórkowych, koputerów, odtwarzaczy radiowych, telewizorów, lodówek, lampek, pralek itd.


Przejdzmy do :
Biomy! Pierwszy o powierzchni 1,3 hektara jest największą szklarnią na świecie. Pod kopułą wysoką na 55 metrów i długą na ponad 200 metrów znajduje się świat roślin tropikalnych. Wilgotność powietrza wewnątrz szklarni jest ogromna.






Przejdzmy dalej.W drugim biomie oddychać było już lżej. Przyznaję, klimat śródziemnomorski jest mi bliższy. Tu mamy rośliny, które zachwycają nas w Hiszpani, Włoszech, południowej Francji czy Egipcie. Wszystko to zostało zebrane i umieszczone pod następą szklaną kopułą.
Czujemy sie tam jakbysmy byli na spacerku ,nad brzegiem morza sródziemnego


















noi doszlismy do konca przygody , w sierpniu tego roku ma byc otwarte nowe miejsce w Eden -zycie dinozaurów Na serwisach sąą dostepne broszury na temat tego miejsca i sa w nich znizki: przy zakupie jednego biletu który kosztuje 25 funtów jest 15% rabatu ,więc polecam,można tez powiedziec przy kasie ze wybieramy się do ;zaginionych ogrodów Heligana ;i dostaniemy zniżke 10% przy zakupie biletu
Więc warto najpierw przed kazda wyprawa poszperac w internecie i dowiedzieć się jak najwięcęj tego miejsca które mamy zamiar zobaczyć
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Piękny malowniczy spacer wzdłuż wybrzeża.
Old Harry Rocks to kredowe klify położone niedaleko Poole i Bournemouth, pomiędzy Studland a Swanage. Są one częścią turystycznego szlaku na południu Anglii zwanego Coast Path.Old Harry Rocks oraz inne klify znajdujące się po angielskiej stronie kanału, nazywane inaczej Jurassic Coast (Wybrzeże Jurajskie), zostały wpisane przez UNESCO na listę Światowego Dziedzictwa. Wybrzeże Jurajskie składa się z klifów będących tworami triasu, jury i kredy z ery mezozoicznej sprzed 180 milionów lat.



Az dech zapiera









wracajac zachaczamy o cudny ,cudny hotel o wbijającej się nazwie THE PIG

Cudnie by było usiąśc na trawie w towarzystwie Harrego i poczytać ciekawą lekturę tak na spokojnie przy lekkim szumie wiatru i fal rozbijających się o brzeg ....
 

 
Gretna Green jest jedną z największych na świecie najbardziej popularnych miejsc weselnych
Otórz w 1763 roku w Angli jak długa i szeroka ustanowiono prawo które mówiło, że śluby można zawierać od 21 roku życia. Jeśli tego wieku jeszcze nie osiągnęli - rodzice musieli wyrazić zgodę na zawarcie małżeństwa. Co ciekawe, prawo to nie dotyczyło terenu Szkocji gdzie, tak jak było wcześniej, chłopcy mogli zawierać związki małżeńskie od 14 roku życia a dziewczęta od 12, 16 dla obojga. Zgoda rodziców nie była wymagana.













Slub sie odbyl wiec przejdzmy dalej ,nastepna atrakcja byl nie daleko polozony Comlongon castle -zamek na ktory zabral nas pan mlody ,zamek z ciekawa historia
Witamy w Comlongon Zamku



Piekny park ,wielobarwne kwiaty ,laweczki ,male fontanny ,cudne miejsce dla zakochanych







Az niewiarygodne jest ze tam gdzie siedze straszy duch Lady Marion brrrr
moze troche historii zamku ...
25 wrzesnia w 1570 roku ponoc nie swiadomie chciala odebrac sobie zycie Lady Marion skacząc z wiezy widokowej
,gdzie byla przetrzymywana w niewoli.Tam gdzie spadla ponoc rosnie piekna zawsze zielona trawa Objawia sie czesto w zamku i szlocha przechadzajac sie po ogrodzie.



Wydarzenia, które doprowadziły do ​​jej śmierci rozpoczely się, gdy jej ojciec, Sir Simon Carruthers, Baron Mouswald zostal w zasadzie zmuszony oddac jej reke temu kogo ona wcale nie chciala,
Sprawa została rozstrzygnieta na tajnym zebraniu w 1563r.gdy Marion zostala zawieziona do zamku Borthwick


Nie pozwolono jej oddalac sie od tegoz zamku , lecz L,M sprytna uciekla i schroniła sie wlasnie w zamku Comlongon.
Lecz i to nie pomoglo ,wiec rzucila sie z wiezy ,chociaz krazyly tez plotki ze czlowiek nie doszlego pana mlodego potajemnie zrzucił ją z baloknu wieży .A ze ówczas samobójców nie chowano ,niestety L.Marion nie miala chrzscijańskiego pogrzebu a więc uważa się, że nawiedza zamek i wiecznie szuka właściwego miejsca spoczynku...

http://www.comlongon.com/history/ghost.html

http://www.celticcastles.com/castles/comlongon/history.html

http://www.douglashistory.co.uk/history/Places/comlongon_castle.htm

Warto poczytac w orginale
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
NOTTINGHAM - MIASTO ROBIN
Nottingham to drugie największe miasto w regionie East Midlands, stolica hrabstwa Nottinghamshire.
Historia Nottingham
okolo 600 lat temu tereny te nalezaly do królestwa Mercji,a osada znajdująca się tam nazywana była Tigguo Cobauc, co oznaczało „miejsce jaskiń”. Gdy otrzymała naczelnika o imieniu Snot, nazwa miejscowości zmieniła się w Snothingaham.
W 867 roku osadę zdobyli Wikingowie i uczynili ją jednyą z pięciu warowni. W XI wieku wybudowano tam zamek. W latach późniejszych w Nottingham wybudowano ratusz oraz sąd. Gdy do kraju z wypraw krzyżowych powrócił Ryszard Lwie Serce, Nottingham było w rękach króla Jana Bez Ziemi. Ryszard postanowił je odbić, co mu się udało.

W XV wieku miasto rozwijało się kwitnąco dzięki eksportowi produkowanych tam alabastrowych figur świętych. Podczas rewolucji przemysłowej świetnie prosperował tam przemysł tekstylny, którego głównym zajęciem była produkcja koronek. Jednak szybki i źle zaplanowany rozwój doprowadził do tego, że miasto zyskało reputację posiadającego najgorsze slumsy w Imperium Brytyjskim, nie włączając w to Indii. W 1831 roku wybuchły w nich zamieszki przeciwko księciu Newcastle, który zakwestionował Reform Act 1832. Jego zamkowa siedziba została wtedy podpalona.

W 1901 roku tramwaje elektryczne zrewolucjonizowały transport publiczny. Obsługiwały miasto przez 35 lat, do czasów wprowadzenia trolejbusów. W ciągu dekady pomiędzy 1922 a 1932 usprawniono system dróg. Poprawiła się także sytuacja mieszkańców ubogich dzielnic, dzięki wdrożeniu programu budowania domów komunalnych.

Po II Wojnie Światowej potęga sektora tekstylnego zaczęła chylić się ku upadkowi. Miejskie fabryki nie były w stanie konkurować pod względem cen i szybkości produkcji z tym, znajdującymi się na Dalekim Wschodzie i w południowej Azji. Obecnie niewiele zakładów ma swoje siedziby w Nottingham. O czasach świetności przypominają budynki przemysłowe usytuowane przy Lace Market.

W drugiej połowie XX wieku miasto rosło. Postawiono wiele budowli prywatnych i publicznych, a do Nottingham przyłączone zostały okoliczne miejscowości Bilborough, Wollaton, Gedling i Bramcote.
Klimat w Nottingham

Nottingam znajduje się w strefie wpływu klimatu morskiego. Najcieplejszy miesiąc w roku to lipiec ze średnią temperaturą 21.3 stopnia Celsjusza. Najzimniejszy jest luty, gdy słupki rtęci wskazują średnio 1 kreskę powyżej zera. Rekord ciepła zaobserwowano 3 sierpnia 1990 roku i wynosi 34.8 stopnia. Rekord zimna pochodzi ze stycznia 1973 roku – 13.3 stopnie poniżej zera.



zdjecie podziemnego miasta



Najstarszy pub w wielkiej brytani








i jak zawsze polecam przeczytanie bloga obiezyswiata
http://obiezyswiat.org/index.php?gallery=7109


Nasza ekipa