• Wpisów: 120
  • Średnio co: 25 dni
  • Ostatni wpis: 5 dni temu, 20:47
  • Licznik odwiedzin: 16 967 / 3124 dni
 
asia3515
 
Przytoczę tekst napisany 11 lat temu w gazecie Wyborczej.
Radosław Szafranowicz-Małozięć


      Karlowe Wary: Dwanaście źródełek i beczka

W Karlowych Warach mówią, że jeśli woda z żadnego z dwunastu źródełek nie pomoże wyleczyć schorzenia,
trzeba spróbować tej z trzynastego, czyli becherovki.Największe uzdrowisko Republiki Czeskiej (60 tys. mieszkańców) każdego roku odwiedza blisko 80 tys. kuracjuszy z całego świata. Przyjeżdżają do źródełek z alkaliczno-słoną wodą, która pomaga przy zaburzeniach metabolizmu, chorobach mięśni i stawów, a także w rekonwalescencji po leczeniu onkologicznym. Miasto założył król niemiecki i czeski, późniejszy cesarz rzymski, Karol IV (1316-78) w roku 1350. Nazwa Karlowe Wary powstała z połączenia imienia cesarza i słowiańskiego określenia gorących źródeł.

Idę deptakiem uzdrowiska. Mijam zrelaksowanych kuracjuszy spacerujących pod kolumnadami pijalni z kubkami pełnymi leczniczych wód. Kojąco działa szum rzeczki (przez miasto przepływają trzy: Tepla, Ohre i Rolava) i dobiegająca z oddali muzyka (pełno tu ulicznych grajków).

W Karlowych Warach urzeka wszystko. Tarasowa zabudowa - uzdrowisko leży na wzniesieniach sięgających od 370 do 644 m n.p.m. - pochodzi z XIX wieku (tę gotycką i renesansową całkowicie zniszczył pożar w 1604 r.; odbudowane w stylu barokowym miasto ponownie spłonęło w roku 1759, zachował się jedynie kościół Marii Magdaleny). Wtedy też wzniesiono teatr, pocztę, niektóre sanatoria i hotele. Dziś odrestaurowane - przy zachowaniu secesyjnego stylu z jego asymetrią i ornamentyką - zachwycają swym pięknem.

I już nikt nie ma wątpliwości, dlaczego do Karlowych Warów przyjeżdżali Chopin, Dumas, Beethoven (jego pomnik upamiętniający wizytę znajdziemy przy ulicy Slovenskiej), Goethe i car Rosji Piotr Wielki. Trzykrotnie pojawił się tu Karol Marks, a w ostatnich latach m.in. Mia Farrow, Gregory Peck i Whoopie Goldberg.

***

Źródełka z leczniczą wodą skryte są pod pięcioma kolumnadami wybudowanymi na przełomie XIX i XX w. i odrestaurowanymi pod II wojnie światowej. Najpiękniejsze to Sadova z misternie kutego żelaza zaprojektowana przez wiedeńskich architektów oraz Mlynska Kolonada z wysokimi marmurowymi arkadami. Kolumnada Vridelni kryje słynny gejzer - blisko 2 tys. litrów wody o temperaturze 73 st. C. wypływających z głębokości prawie 3 tys. m wyrzucanych co minutę na wysokość 12-15 m robi wrażenie. To najgorętsze ze źródełek. W sumie jest ich dwanaście, w najzimniejszym temperatura sięga 42 st. C.

Metody leczenia zmieniały się z biegiem lat. Pierwsze wzmianki na ten temat pojawiają się w drugiej połowie XIV w. Wtedy zalecano bardzo gorące, a nawet parzące kąpiele. W połowie XVIII w. wody bogate w związki dwuwęglanowe, siarczanowe, chlorowe i sodowe zaczęto pić. Jeszcze przed wojną zgodnie z zaleceniami lekarzy kuracjusze wypijali dwa litry. Ale w ten sposób, lecząc jedno schorzenie, wywoływano inne, co zmuszało pacjentów m.in. do częstych odwiedzin w toalecie (można było wynająć prywatny ustęp na czas pobytu w uzdrowisku). Dopiero Jan Becher, miejscowy lekarz, w roku 1789 po przeanalizowaniu składu wody zalecił jej spożywanie w ograniczonych ilościach - maksymalnie 400 ml na dzień. Od jego nazwiska wzięły swoją nazwę kubki tzw. becherki z zabawnym dziobkiem, z którymi wczasowicze spacerują po parkach zdrojowych.

***

W Karlowych Warach mówią, że jeśli woda z żadnego z dwunastu źródełek nie pomoże wyleczyć schorzenia, trzeba spróbować tej z trzynastego, czyli becherovki. Jej wytwórnia mieści się przy ulicy Masaryka 57 (zwiedzanie codziennie od 9 do 17, bilet - 100 czeskich koron, studenci i emeryci - 50, dzieci do 18. roku życia - 25).

Nie dane mi było uczestniczyć w pierwszym etapie powstawania trunku. Powód jest oczywisty - ważenie i mieszanie składników to największy sekret skrywany przed światem.

Wędrówkę po fabryce rozpoczynamy od małej wystawy poświęconej historii powstania likieru. Później idziemy do piwnic, w których przechowywane są worki z mieszanką ziół i korzeni. Są też dębowe beczki (najmniejsza mieści trzy, największa aż 53 tys. litrów becherovki, najstarsze mają sto lat) i tzw. becherowody, którymi trunek płynie do rozlewni. Nie ominie nas i degustacja - becherovka najlepiej smakuje schłodzona do temperatury 6 st. C, nie mieszamy jej z innymi napojami.

Przechowywaną w sejfie recepturę (niezmienna od dwustu lat) znają dwaj zaufani pracownicy. Spotykają się raz w tygodniu. Wtedy odbywa się ważenie i mieszanie ziół i korzeni. Mieszankę wsypuje się do worków i na tydzień zanurza w kadziach z alkoholem. Powstałą esencję rozlewa się do dębowych beczek, dzięki którym zyskuje charakterystyczny smak i złocisty kolor. Po dodaniu do ekstraktu wody i cukru przez dwa miesiące alkohol leżakuje i dojrzewa. A zanim trafi do butelek, jest jeszcze raz mieszany.

Dokładnie dwieście lat temu przyjechał do Karlowych Warów hrabia Pletennberg-Mietingen wraz z osobistym lekarzem Anglikiem Frobrigiem. Zatrzymał się w należącym do Becherów domu "Pod trzema srokami". Była tu także apteka prowadzona przez Josefa, głowę rodziny. Doktor Frobrig, który nudził się w miasteczku, zaczął ją odwiedzać coraz częściej. Obydwu panów interesowały bowiem zioła, olejki aromatyczne i alkohol. A dokładniej - sposoby ich mieszania. Wyjeżdżając z Karlowych Warów, Frobrig pozostawił Becherowi pomiętą kartkę papieru z kilkunastoma słowami. Ten jeszcze przez dwa lata doskonalił recepturę...

W 1807 r. zaczęto sprzedawać Carlsbad (niemiecki odpowiednik nazwy uzdrowiska) English Biters - "krople" znane dziś jako becherovka.
14054781_DSC_0325.jpg


14054617_DSC_0236.jpg


14054772_DSC_0247.jpg


Myśmy byli tam w pażdzierniku,troszke padalo ,ale i to nam nie przeszkodzilo pochodzic i odetchnac troszke.Deptak jest bardzo urokliwy i faktycznie mozna tam odpoczac  psychicznie przy szumie rzeki plynacej po srodku miasteczka :)

14054773_DSC_0289.jpg


14054778_DSC_0293.jpg


14054779_DSC_0305.jpg

Rada dla zwiedzajacych ,zeby kupic kufelek do piwa w pobliskich kioseczkach ,trzeba posiadac gotowke ,karta tam sie nie zaplaci,niestety nie mielismy gotowki i nie moglam kupic :( aczkolwiek teraz wiem ze bede wrecz Zmuszona tam wrocic :)
I bardzo sie z tego ciesze   :)  :)  :)

  •  
  • Pozostało 1000 znaków