• Wpisów: 113
  • Średnio co: 23 dni
  • Ostatni wpis: 49 dni temu, 12:52
  • Licznik odwiedzin: 13 202 / 2639 dni
 
asia3515
 
Kiedy pojechalismy odpaczac w pięknym miejscu jak Cholmondeley ,zaczełam szukać jakichkolwiek historii na temat tego urokliwego miejsca i hmm znalazłam o chlopaku ktory był miejscowym głupkiem aczkolwiek prorokiem.

Chłopak od pługa, ignorowany, oczerniany i wyśmiewany przez tych, którzy go znali, wzbudzał salwy śmiechu, gdy mówił, że król potrzebuje jego mądrości. Ale była to prawda... i historia zna niewiele dziwniejszych opowieści niż ta: o idiocie geniuszu, Robercie Nixonie.

Robert_Nixon.jpg


Robert Nixon był legendarnym prorokiem w  Cheshire ,obok zamku owczesnego Thomasa Cholmondeley .
Ponoć  urodził się za panowania Jakuba I (1603-25) i był przez pewien czas w służbie Thomasa Cholmondeley, mistrz Vale Royal, po 1625 roku.



toooooooooooo.jpg


Jego rodzice byli zwykłymi  rolnikami, pracującymi od świtu do nocy, aby zapewnić sobie minimum egzystencji. Robert był ich jedynym dzieckiem. W Bridge House, w Cheshire, powszechnie uważano go za bardziej niż lekko stukniętego. Jego rodzice podzielali tę opinię, ponieważ już po pięciu dniach nauki w szkole zaniechali kształcenia syna i wysłali go z powrotem do pługa.
Tam właśnie znajdował się owego fatalnego dnia 1485 roku, kiedy to ważyły się losy Brytanii w bitwie pod Bosworth Field. Dziesiątki kilometrów od pola, na którym głupawy Robert Nixon z trudem nadążał za starym koniem, orząc ziemię nieudacznym drewnianym pługiem, wojska króla Ryszarda zwarły się w walce na śmierć i życie z armią hrabiego Richmonda.
Nagle Nixon zatrzymał się w połowie bruzdy. Chwilę stał ze spuszczoną głową, jak gdyby nasłuchiwał. Potem zaczął skakać na jednej nodze wokół zaoranej ziemi, wymachując rękami, potykając się, wskazując coś i wrzeszcząc.
Chłopak już wcześniej robił różne dziwne rzeczy, ale nigdy nie zachowywał się w taki sposób! Nadzorca pośpieszył do niego, aby powstrzymać te wygłupy i przywołać chłopca do porządku.
Ale i on zatrzymał się niedaleko, w obawie, że Robert postradał zmysły. Z pianą na ustach chłopak wrzeszczał, wywijał rękoma i gapił się w jakiś niewidoczny punkt. Wymachując batem, krzyczał: „Tam, Ryszard!... tam!... teraz!" A w chwilę później! „Do boju, Henryku! Chwyć za broń i na drugą stronę rowu... na drugą stronę i bitwa wygrana!" Chłopak stał kilka minut jak sparaliżowany, a potem zaczął się uśmiechać. Zauważywszy nadzorcę, powiedział: „Bitwa zakończona... Henryk zwyciężył!" Po czym powrócił do pługa, jakby nic się nie stało.
Nadzorca odszedł szybkim krokiem, aby donieść państwu Cholmondeley, że głupi Robert Nixon umie przepowiadać rzeczy, które właśnie mają miejsce, i te, które zdarzą się w przyszłości. Chłopiec przewidział pożar w sąsiedniej wiosce oraz śmierć jednego z członków rodziny Cholmondeley z dwutygodniowym wyprzedzeniem, przepowiedział sztorm i wywróżył, że Henryk i Ryszard będą walczyć pod Bosworth Field. Teraz krzyczał, że Ryszard został pokonany... że nie jest już królem! Prawda to czy fałsz? Dwa dni później przybyli posłańcy z zamku... Król Henryk VII objął tron. Ale kiedy posłańcy dotarli do Over, gdzie mieszkał Nbcon, stanęli zdumieni swoim odkryciem. Mieszkańcy miasteczka już wiedzieli o wstąpieniu Henryka na tron, wiedzieli dzięki Robertowi Nixonowi.
Król wkrótce usłyszał o Nixonie... tym dziwnym młodzieńcu, obdarzonym niezwykłym talentem. Mieszczanie z Over byli ubawieni błazeństwami Roberta, gdy biegał on od dorriu do domu, błagając, aby go ukryli. Krzyczał, że nadchodzą wysłannicy króla, aby zabrać go do zamku, gdzie czeka go śmierć głodowa. To był niesmaczny żart. Wyobrażał kto sobie króla posyłającego po takiego głupka i kogokolwiek głodzonego w zamku!
Raz jeszcze Nixon przewidział nadchodzące wypadki, ponieważ król rzeczywiście posłał po niego, płacąc szczodrze rodzicom, aby oddali mu pod opiekę wyśmiewanego syna. Właśnie na kilka minut przed przybyciem królewskiego wysłannika Nixon wstał od stołu i powiedział: „Wkrótce nadejdzie człowiek króla. Muszę iść, ale już nigdy nie wrócę".
Kiedy chłopiec dotarł do zamku, króla Henryka ogarnął podwójny sceptycyzm, gdy zobaczył, po jakiego niepojętego typa Posłał. Król schował dzwonek i zapytał, czy Nixon potrafi zlokalizować „zgubę". Chłopiec uważnie przyglądał się królowi i rzekł: .Dzwonek nie zginął, sir, toteż ten, kto go schował, może go także znaleźć!"
Odpowiedź Roberta spodobała się królowi. Rozkazał, aby dzień i noc towarzyszył chłopcu pisarz, który będzie notował
wszystkie proroctwa, jakie wygłosi Nixon. Notatki te były robione i studiowane, ale nie wszystkie miały znaczenie w czasach Henryka VII. Niektóre z przepowiedni sięgały bowiem daleko w przyszłość, do wielkiego pożaru Londynu w 1666 roku i do wstąpienia na tron Jerzego IV z Hanoweru. Stare zapiski ujawniają, że chłopiec przewidział także inne przyszłe wypadki, jak na przykład, inwazję na Brytanię żołnierzy z oblodzonymi hełmami.
Gdy pewnego razu król Henryk wybierał się na łowy, Nixon prosił, aby nie zostawiał go w zamku, lecz król zignorował jego prośby. Zamiast tego monarcha wyznaczył służącego, który miał się zajmować Nixonem podczas królewskiej nieobecności. Człowiek ten zamknął chłopca w jednej z komnat, po czym wyjechał, zapominając zostawić wiadomość, gdzie przebywa Nixon. Zanim król wrócił, wszczęto poszukiwania i znaleziono ciało Roberta Nixona.



nixon.jpg

  •  
  • Pozostało 1000 znaków